Wielu ludzi (w tym także i ja) myśląc o nabyciu psa automatycznie bierze nad uwagę szczeniaka. Tak jakoś się przyjęło, że chcemy, aby nasz nowy towarzysz był z nami od najmłodszych lat. Mamy nadzieję wychować go na porządnego, grzecznego a co najśmieszniejsze posłusznego pieska.

Ty też tak myślisz?

Młody pies wymaga częstego wyprowadzania (nawet co pół godziny), potrzebuje więcej opieki i jest przy nim wiele sprzątania. Trzeba nauczyć go:

  • załatwiania się poza domem, co dla mało wytrwałych ludzi muszących schodzić z n-tego piętra przyprawia o mdłości. (Przypominam, że psiaka trzeba znosić ze schodów!)
  • Zostawania w domu (od początku na parę minut, stopniowo wydłużając czas, aby później nie było problemów).

Gdy uporamy się już ze sprzątaniem nieczystości na podłodze, często z ulubionego dywanu, zaczyna się ząbkowanie. Szczeniak wymienia mleczaki na nowe i jak to małe dziecko bierze wszystko do pyszczka, z tym wyjątkiem, że są to na przykład ulubione meble w sam raz nadające się do obgryzania. Jeśli nie zapewni się mu stałego zajęcia oraz zabawek, mało prawdopodobne, że sam z siebie zechce być grzeczny. Nie należy zapomnieć o zapoznawaniu malucha z innymi psami! Dla szczeniaka, który został odebrany matce, świat nie może kończyć się na progu domu czy ogrodu. Potrzebuje on nowych znajomości, przez co nauczy się prawidłowo reagować na inne zwierzęta. Aby dobrze się rozwijał należy „pomóc mu” odkrywać nowe miejsca, zapachy, dzięki czemu nauczymy go choć w małym stopniu radzić sobie w ludzkim świecie. Trzeba również pamiętać, że jest on  jak małe dziecko, potrzebuje uwagi non stop. To tylko parę moich „ale”, które wpadły mi do głowy, a co dalej?

Czy naprawdę uważasz, ze twoimi mocnymi stronami są cierpliwość i stanowczość?

Czy uważasz, że dysponujesz wystarczającą ilością czasu? Nie oszukujmy się!

Szczeniak to nie zabawka, którą się wyłączy w razie potrzeby, to żywa istota potrzebująca prawie tyle samo czasu jak małe dziecko. Czy nie lepiej pomyśleć nad dorosłym osobnikiem? Ale o tym napiszę już w następnej notce.

Ciąg dalszy: Dlaczego dorosły pies? cz.2/2

Pozdrawiam, Lusia.