W tamtym tygodniu miałam pierwszą lekcję psychologii. Muszę przyznać, że chyba minęłam się z powołaniem. Gdy moje koleżanki ziewały z nudów i przysypiały znudzone, ja podekscytowana chłonęłam jak mała gąbeczka każde słowo wykładowcy (co nie znaczy, że teraz coś pamiętam ;D). Miałyśmy tylko słuchać i notować. Nie byłam z tego zadowolona. Miałam tyle wspaniałych przykładów w zachowaniu czworonogów!

Psychologia behawiorystyczna – twórca John Watson. Według niego właściwym przedmiotem badań powinno być zachowanie ludzi i zwierząt, które jest wynikiem uczenia: co właściwe a co szkodliwe, w wyniku bodźca.

Stworzył formułę S-R (bodziec >>> zachowanie).

Chodzi tutaj o to, że w wyniku wielokrotnego powtarzania, zachowanie ulegnie uaktualnieniu i powstanie nawyk, co oznacza, że jeśli powtórzy się bodziec, nastąpi reakcja. Co ciekawe: zespół nawyków = osobowość. Watson poszedł w tym momencie jeszcze dalej! Wysnuł wniosek, że jeśli środowisko jest aktywne, a człowiek reaktywny czyli musi reagować na bodźce zewnętrzne, można stworzyć osobę idealną. Wniosek ten upadł szybciej niż powstał, ponieważ co z tego, że nauczymy się prawidłowej reakcji na bodziec, jeśli istnieje wiele innych czynników?

Przykład 1: Uczymy dziecko, że jeśli ma zadanie domowe musi je odrobić. Raz, drugi, trzeci. Siedzimy z nim, odrabiamy. Po pewnym czasie uczeń wie, że jeśli jest zadanie trzeba go zrobić, ale co z tego skoro jest taka ładna pogoda, nie ma ochoty, boli go głowa, koledzy czekają, zaraz zacznie się świetny serial, przed lekcją jest długa przerwa.. ;D Tak więc u człowieka to do końca nie działa jak powinno, a co z psami?

Jeśli nauczymy czworonoga podawać łapę na komendę (następuje bodziec w postaci słowa), siadać jeśli chcemy przejść przez próg, grzecznie czekać na miskę z jedzeniem, oddawać zabawki, aportować czy nie otrzymamy psa idealnego? Jeśli będziemy nagradzać zachowania prawidłowe, karać (nie fizycznie!) zachowania nieodpowiednie? Na psa nie wpływa tak wiele czynników, które mogą zepsuć zachowanie, jak na człowieka. Jak myślisz? Można pokusić się o stwierdzenie, że wytresowany pies, który postępuje zgodnie z naszymi oczekiwaniami jest idealny?

Pozdrawiam, Lusia.