Styczeń i luty to czas planowania. Należy pomału zaopatrywać się w odpowiednią ilość nasion, nie zapominając o własnych zapasach z poprzedniego roku. Zakupić nawozy, tunel foliowy oraz środki ochrony roślin: przeciw mszycom, zarazie ziemniaczanej na pomidorach, szarej pleśni na truskawkach, antraknozie fasoli. Dobrze zastanowić się co chcemy uprawiać, czy szukamy roślin na balkon, pokojowych czy do ogrodu. Poszukać jaka ziemia potrzebna jest do danego gatunku roślin.

W tamtym roku rozpoczęłam swoją przygodę z sadzeniem warzyw. W doniczkach znalazły się przede wszystkim pomidorki koktajlowe (nie miałam pojęcia, że będą takie duże!), na działce: pietruszka, koper, rzodkiewka, szczypiorek i kwaczki (z tych ostatnich nic nie wyszło). Własnoręcznie zbudowaliśmy szklarnie, która przetrwała ulewy i zamiecie :) . Pod szklarnią znalazła się papryka czerwona, fasola, pomidory. Początkowo wszystko rosło sobie w doniczkach. Z czasem trafiły tam jeszcze pomidorki koktajlowe, które nie zmieściły mi się w doniczkach po wyrośnięciu (było ich zbyt dużo!). Najlepszą zabawą było  latanie po sklepach oraz samo robienie własnoręcznej szklarni. Proste drewienka zbite gwoździami, obite grubą warstwą folii. Końcowym efektem była fasola nie mieszcząca się w szklarni oraz pomidorki rozsadzające ją w każdą ze stron.