Powyższa decyzja spadła na mnie pewnego zimowego ranka, nie wiadomo skąd i po co.

Niedawno wyprowadziłam się od rodziców, przeprowadziłam do nowego mieszkania, zaczęłam studia. Bardzo możliwe, że przy natłoku wrażeń moje myśli powędrowały gdzieś daleko – do czasów gdy byłam jeszcze małym dzieckiem…

 

W wieku 8 lat razem z moją ciocią błagałyśmy dziadków o pozwolenie na pieska. Jeszcze teraz pamiętam jak obiecywałam, że będę sprzątać po nim na dworze, wyprowadzać na spacer czy chociażby wypuszczać do ogrodu… Każdy rodzic stający przed decyzją kupienia psa dla dziecka, powinien zdać sobie sprawę, iż tak naprawdę to on będzie odpowiedzialny za nowego członka rodziny. Trzeba wziąć także pod uwagę, że zakup zwierzaka to wcale nie jednorazowy wydatek! – tym zajmę się jednak później. Moi rodzice i dziadkowie zgodzili się, i choć do teraz otwarcie się do tego nie przyznają, żałują. W mojej rodzinie od zawsze nie było żadnych zwierząt. Szczeniak był czymś nowym, nieznanym.. Powiesz, że przesadzam? Skądże! Moja mama przez całe życie psa, bała się go i krzyczała: idź ode mnie! Dodam tutaj, że nie był on wcale groźny. Teraz gdy staję ponownie nad tą decyzją patrzę trzeźwym okiem (a przynajmniej staram się) i chcę dobrze przemyśleć wszystko co tylko jestem w stanie.

Chcę wiedzieć ile wydam miesięcznie na zwierzaka, nie oszczędzając zbytnio. Ile moich oszczędności pochłonie weterynarz, smakołyki i wszystkie niezbędne, jednorazowe zakupy typu: legowisko, miski, smycz itp. Chcę być przygotowana, aby nie zawieść nowego towarzysza, ani siebie. Nie chcę, aby stał się dla mnie ciężarem po roku i abym odliczała kiedy to wreszcie się skończy. Chcę dowiedzieć się jak najwięcej i mieć pewność, że dam radę! Jeśli Ty także się zastanawiasz, ale nie chcesz podejmować pochopnych decyzji zapraszam do czytania.

Pozdrawiam, Lusia.