W tamtym tygodniu miałam pierwszą lekcję psychologii. Muszę przyznać, że chyba minęłam się z powołaniem. Gdy moje koleżanki ziewały z nudów i przysypiały znudzone, ja podekscytowana chłonęłam jak mała gąbeczka każde słowo wykładowcy (co nie znaczy, że teraz coś pamiętam ;D). Miałyśmy tylko słuchać i notować. Nie byłam z tego Więcej >